Ja i moje SIBO – leczenie, które pomoże?

Ja i moje SIBO – leczenie, które pomoże?

Ja i moje SIBO – leczenie, które pomoże?

Odkąd pamiętam miałam zawsze dolegliwości związane z układem pokarmowym. Jak nie bolał mnie brzuch, to miałam wzdęcia. Biegunki i zaparcia. Znasz to powiedzenie? „Jak nie urok, to sraczka”. Oh, pardon. „Jak nie urok to przemarsz wojsk”. Na jedno wychodzi. Co chwilę coś mi dolegało, pomimo że starałam się jeść zdrowo.

Już jako nastolatka porzuciłam pyszną kuchnię mamy i przeszłam na swoje menu. Owsianka na śniadanie (na wodzie), warzywa z mięsem na obiad (i z ziemniaczkami – jestem fanką ziemniaków, niestety) i jakaś sałatka na kolację. Pieczywo uwielbiałam i nadal uwielbiam – nie wyrzeknę się tej miłości. Staram się jednak wybierać chleb na zakwasie z rzemieślniczych piekarni.

Niestety – problemy żołądkowo-jelitowe trwały przy mnie (a raczej we mnie) nieustająco. Dodam, że nie pomagało to, że byłam nerwowa. Odkąd pamiętam, leczona też byłam na wszystko antybiotykami. I to właśnie te, poniekąd niezbędne leki, najprawdopodobniej przyczyniły się do totalnego rozregulowania mojej mikrobioty jelitowej i funkcjonowania całego układu pokarmowego, czego skutkiem obecnie jest SIBO.

SIBO czy IBS?

Żeby nie było zbyt prosto. Zanim w zeszłym roku zdiagnozowano u mnie SIBO, miałam przez lata zapis w karcie: Zespół jelita drażliwego (IBS). Tym samym grzecznie faszerowałam się turbo-multi-probiotykami (im więcej bakterii w produkcie, tym lepiej), robiąc sobie jeszcze większą krzywdę. Nie, probiotyki nie są złe – wręcz przeciwnie. Ale akurat nie w SIBO.

Ale do brzegu. Po wstępnej diagnozie, testach oddechowych wodorowo-metanowych, które potwierdziły moje SIBO (poziom wodoru 122, a metanu 21) i rozmowie z Panią Doktor dostałam, a jakże – antybiotyki. 

Zjeżyłam się i sięgnęłam do google. Grunt to zaufanie do lekarza…ale samemu sprawdzić zawsze warto. Przewertowałam cały PubMed. Przeczytałam chyba wszystkie badania dotyczące tej tajemniczej choroby i antybiotykoterapii. 

SIBO – jak leczyć?

Leczenie ma na celu eliminację bakterii w jelicie cienkim i zwykle składa się z przedłużonej kuracji antybiotykami doustnymi. Podstawa leczenia SIBO antybiotykami to Xifaxan i Metronidazol. Co ciekawe, do chwili obecnej żadne leki nie zostały zatwierdzone przez organy regulacyjne w Stanach Zjednoczonych ani Europie specjalnie do leczenia SIBO.  Więc leczenie Xifaxanem i innymi antybiotykami wynika z dobrych praktyk i skuteczności, które z kolei wynikają z badań naukowych.

Wyszło więc na to, że Pani Doktor ma rację. 

No to rozpoczęłam leczenie.

Czy antybiotyki są niezbędne do leczenia SIBO?

Antybiotyki były stosowane do leczenia SIBO od kilkudziesięciu lat. Początkowo stosowano antybiotyki ogólnoustrojowe, co wiązało się z dużą liczbą działań niepożądanych.

SIBO – leczenie Xifaxanem

Rifaksymina (u nas pod nazwą Xifaxan) jest produktem eksperymentów mających na celu uzyskanie antybiotyku o niskim wchłanianiu z przewodu pokarmowego, przy zachowaniu dobrej aktywności przeciwbakteryjnej. Z​wiązek ten ma szerokie spektrum działania przeciwbakteryjnego, obejmujące drobnoustroje Gram-dodatnie i Gram-ujemne, zarówno tlenowe, jak i beztlenowe.

Preferowane stosowanie rifaksyminy wynika z jej obniżonego profilu toksyczności i jej użyteczności w zespole jelita drażliwego. A ten z kolei w znacznym stopniu pokrywa się klinicznie z SIBO. Ponadto dane pokazują, że rifaksymina może działać jako środek „eubiotyczny”. Oznacza to, że chroniąc florę okrężnicy, jednocześnie zwiększając względną liczebność pałeczek kwasu mlekowego i bifidobakterii w jelitach. Czyli teoretycznie działa inaczej jak „zwykły” antybiotyk, który wybija wszystkie bakterie w jelitach – i złe, i te dobre. 

Stosowane w badaniach dawki rifaksyminy wahały się od 600 mg/dzień do 1600 mg/dzień. Czas trwania leczenia wahał się od 5 do 28 dni.

W dwóch badaniach odnotowano wskaźnik eliminacji SIBO zależny od dawki: im wyższa dawka dobowa rifaksyminy, tym wyższy wskaźnik eliminacji SIBO. 

Po przeczytaniu wszystkich informacji na temat rifaksyminy uznałam, że chyba nie zrobi mi krzywdy.

SIBO – Metrdonidazol

Niestety oprócz Xifaxanu lekarz przepisał mi także metronidazol, z czego już byłam zdecydowanie mniej zadowolona.

Metronidazol jest antybiotykiem o szerokim spektrum działania i jest skuteczny wobec wielu szczepów beztlenowych bakterii i pierwotniaków. Ma jednak wiele skutków ubocznych – przynajmniej wg ulotki. Dodatkowo antybiotyki ogólnoustrojowe mogą powodować przerost grzybów w organizmie. Zapewne więc czeka mnie później odgrzybianie organizmu.

Znalazłam co prawda badanie, w którym dowiedziono, że stosowanie metronidazolu zlikwidowało SIBO u 95% pacjentów, ale było to tylko 1 badanie.

Postanowiłam jednak grzecznie zastosować się do wytycznych lekarza i rozpoczęłam zażywanie obu leków.

Jak przebiegało moje leczenie SIBO?

Pierwsze na co trzeba się przygotować, to spory wydatek. Za komplet leków na 2 tygodnie zapłaciłam prawie 400 zł. Xifaxan jest bardzo drogi, a rozpiętość cenowa między aptekami sięga nawet 50%. Po telefonach do kilku aptek udało mi się znaleźć Xifaxan za nieco ponad 80 zł (28 tabletek). Ale zdarzały się apteki, gdzie cena wynosiła ponad 120 zł… Biorąc pod uwagę, że musiałam wykupić 4 opakowania mogłam nieźle przepłacić (różnica 160 zł na 4 opakowaniach). Do tego metronidazol wydał mi się bardzo tanim lekiem – za opakowanie, które wystarcza na 2 tygodnie zapłaciłam niecałe 60 zł.

Mój schemat leczenia SIBO:

  • 4 x dziennie po 2 tabletki Xifaxanu
  • 2 x dziennie po 1 tabletce metronidazolu

Problem z antybiotykami jest taki, że należy brać je w równych odstępach czasu. Czyli Xifaxan powinnam łykać 4 razy na dobę w odstępach 6 godzinnych. Lekko nagięłam czasoprzestrzeń i zażywałam go po 23.00, a następnie przed 7 rano (przerwa 8 godzin), później o 12.30 i 18.00. Metronidazol po śniadaniu koło 9.00 i po kolacji w okolicach 21.00.

Nie zawsze trzymałam się ustalonych godzin zażywania metronidazolu. Nie lubię zażywać leków na pusty żołądek, a czasem śniadanie zjadałam później. Xifaxan niestety zażywałam bez względu na to czy jadłam, czy nie, bo nie byłam w stanie dostosować pór posiłków do odstępów około 6 godzinnych.

Co się dzieje w czasie leczenia SIBO antybiotykami?

Od razu zaznaczam, że poniżej znajdziesz moje opinie i odczucia, a nie zbadane i zaprotokołowane reakcje pacjentów, jakie stosuje się w badaniach klinicznych. 

Jak się zatem czułam w czasie leczenia SIBO antybiotykami:

  • Pierwsze kilka dni – kompletnie nic się nie działo. Starałam się wprowadzać zalecenia diety low FODMAP, ale nie w 100%. Jak doczytałam później informacje w PubMed – prawdopodobnie popełniłam tym błąd w leczeniu. 
  • Po około 5 dniach zauważyłam, że mój żołądek nie jest już tak obolały i najważniejsze (dla mnie) – nie miałam wzdęć. Toaletę odwiedzałam regularnie rano. Regularne robienie kupy jest bardzo ważne, najlepiej rano przed śniadaniem.
  • Po 7 dniach – wszystko zaczęło mnie swędzieć, bolała mnie głowa i piekły oczy. Swędzenie było tak uciążliwe, że musiałam się ratować lekami na alergie (Zyrtec i Rupafin), po których byłam w stanie siedzieć i spać spokojnie.
  • Swędzenie trwało 3 dni i minęło. Do końca kuracji nie wróciło.

Ogólnie czułam się dobrze – nawet bardzo dobrze. Po raz pierwszy od kilku lat czułam się bardzo dobrze. W ostatnich latach moje dolegliwości żołądkowe były nie dość, że uciążliwe, to na dodatek leczone nieskutecznie (probiotykami – na IBS). Straciłam więc nadzieję, że kiedykolwiek się ich pozbędę. A jednak – udało się, więc ogłosiłam sukces.

A co po antybiotykach?

Kolejnym etapem leczenia SIBO było zażywanie przez 30 dni innych leków oraz dieta low FODMAP w pełnym zakresie. 

Kolejne dni upłynęły mi na łykaniu:

  • Debutir – 2 x po 1 tabletce w trakcie posiłków
  • Tribux Forte – 2 x po 1 tabletce przed śniadaniem i przed kolacją
  • Alflorex – 1 tabletka dziennie

Ten miesiąc był dla mnie trudniejszy niż 2 tygodnie zażywania antybiotyków. Dieta low FODMAP jest bardzo restrykcyjna, a dodatkowo zażywanie leków w różnym trybie wymaga regularności i dobrej pamięci. Aby pamiętać co i kiedy mam zażywać codziennie rano wsypywałam leki do kieliszka, a kieliszek stawiałam w widocznym miejscu w kuchni.

Czy leczenie SIBO antybiotykami jest skuteczne?

Przed rozpoczęciem leczenia sprawdziłam oczywiście, czy faktycznie się wyleczę. Skutecznie, a nie na chwilę. Tak jak wspomniałam leczenie antybiotykami przyniosło zadowalające efekty – pytanie tylko czy będą one trwałe. Oczywiście lekarz uprzedził mnie, że będę musiała powtórzyć całą kurację jeszcze co najmniej raz. Ale nie byłabym sobą, gdybym nie sprawdziła, czy ma rację. A więc znowu sięgnęłam do PubMed. I tutaj niestety się rozczarowałam. To znaczy potwierdziły się moje obawy, że lekarz może jednak mieć rację…

Wg badań skuteczność rifaksyminy w usuwaniu SIBO wynosi 64% w porównaniu z 41% w przypadku innych antybiotyków ogólnoustrojowych, w tym tetracyklin i metronidazolu. Kolejna metaanaliza obejmująca osiem badań wykazała, że ​​skuteczność rifaksyminy w normalizacji wskaźników w testach oddechowych wyniosła 49,5%, a metronidazolu 51,2%. Czyli znalazłam się w grupie nieco ponad 50% pacjentów, którzy pozbyli się SIBO po leczeniu antybiotykami. Dobre i to. 

Gorzej jest dalej.

Z badań dowiedziałam się, że około 44% pacjentów z SIBO może doświadczyć nawrotu objawów w ciągu 9 miesięcy od początkowego leczenia. Analiza 80 pacjentów z SIBO po skutecznej antybiotykoterapii wykazała, że po 3 miesiącach nawrót objawów wystąpił u 12,6% osób, po 6 miesiącach u 27,5%, a po 9 miesiącach aż u 43,7%.

Tutaj już nie miałam tyle szczęścia. Niestety moje SIBO wróciło po 2 miesiącach od leczenia antybiotykami. Właśnie zaczynam 2 cykl antybiotykoterapii. Trzeci raz w ten sposób już leczyć się nie chcę. Jednak Metronidazol do mnie nie przemawia – jak tak dalej pójdzie to kolejne 2 lata będę leczyć grzybicę układu pokarmowego

Postanowiłam więc, że po leczeniu konwencjonalnym spróbuję ziół. Po przeanalizowaniu tematu wybrałam kilka specyfików, które mam zamiar zacząć zażywać po zakończeniu obecnej rundy – czyli za 1,5 miesiąca. 

Jakie są alternatywne metody leczenia SIBO?

W PubMed dogrzebałam się do artykułu, w którym udowodniono, że leczenie SIBO ziołami jest równie skuteczne jak antybiotykami. Zgłębiłam temat na stronach amerykańskich (dr Pimentel) i australijskich (dr Sibecker). Postanowiłam, że po antybiotykach zastosuję wybrane specyfiki z listy przebadanych ziół na SIBO i Candidę, której zapewne się nabawię po leczeniu metronidazolem.

Czy leczenie SIBO naturalnie będzie skuteczne, czy tylko drogie? A może wcale nie będzie drogie? To się jeszcze okaże.

Analizując leczenie mojego SIBO skorzystałam z fantastycznej pracy i wiedzy naukowców.

  • ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7386065/
  • ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5299503/
  • ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6884350/
  • mp.pl/gastrologia/wytyczne/245460,postepowanie-w-zespole-rozrostu-bakteryjnego-jelita-cienkiego,1

Udostępnij

4 komentarze

  1. Zaczynam 2 kuracje Xifaxanem, Pani Awaria co myślisz o braniu BIOFILM DEFENCE, strata pięniedzy czy warto? Wiem, że jesteś już po 2 kuracji, jakieś wskazówki?

    1. Dzień dobry! 🙂
      Niektóre enzymy faktycznie niszczą biofilm bakterii, czym ułatwiają przenikanie antybiotyków przez błonę bakteryjną. Nie wiem, czy akurat przy SIBO jest taka konieczność ponieważ większość bakterii, które poprzerastały w jelitach nie jest odporna na działanie antybiotyków, więc wg mnie dodatkowe niszczenie biofilmu nie jest kluczowe.
      Szczerze mówiąc przy kuracji Xifaxanem nie brałabym już nic dodatkowo, a potem raczej kupiła czosnek i berberynę, które mają udowodnione działanie przy SIBO i są stosowane między innymi przez dr Siebecker (która leczy i antybiotykami syntetycznymi i ziołami). Ale ewentualna kuracja ziołami dopiero po kuracji Xifaxanem 🙂
      Enzymy trawienne są czasem zalecane przy dietach SIBO, ponieważ ułatwiają rozkładanie makroskładników.
      Osobiście próbowałam różnych enzymów, ale nie czułam żadnej różnicy. Na mnie najlepiej działają właśnie kapsułki z czosnkiem i berberyna (i uważanie na to, co jem, bo jak sobie pofolguję to mam wzdęcia, ale na szczęście mijają po 2 dniach odstawienia produktów, które mi ewidentnie szkodzą).

      Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrowia! 🙂

      1. Piękne dzięki za odpowiedź! Tak, tak stosowałam po 1 kuracji: neem, olej z oregano, berberynę, imbr. Zioła te przyniosły dużą ulgę. Po drugiej kuracji będę chciałą spróbować właśnie czosnku z allicyną i zobaczyć jak na mnie zadziała. Ja mam sibo wodorowe z biegunką i mój game changer oprócz ziół, to elektrolity (z cytrynianem magnezu), stary dobry węgiel i herbata z rumiankiem na mdłości. A jaką dawkę przy drugiej kuracji Xifaxanem zastosowałaś, też 1600 mg na dzień przez 14 dni?

        1. Dzień dobry 🙂
          Elektrolity przy biegunce to bardzo dobry pomysł 🙂 Uważaj tylko na cytrynian magnezu, bo on ma działanie przeczyszczające.
          Tak przy drugiej kuracji też stosowałam dawkę 1600 mg Xifaxanu i do tego Metronidazol 500 mg.
          Mam nadzieję, że już nie będę musiała powtarzać antybiotyków. Na razie zioła mi wystarczają, chociaż zmęczyłam się szukaniem preparatu z dobrą zawartością allicyny i postanowiłam sama go wyprodukować 🙂

          Trzymam kciuki, żeby Twoja druga antybiotykoterapia była już ostatnia!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.